This media is not supported in your browser
VIEW IN TELEGRAM
#AI już nie potrzebuje aktorów 😁
Wygląda na to że za chwilę nie będzie już sposobu dla zwykłych ludzi na odróżnienie prawdziwego filmu od #deepFake'a!!!
W takiej sytuacji wszelkie procedury demokratyczne tracą sens, bo filmy były "ostatnim bastionem" informacji której mniej więcej można było ufać - jeśli umiało się patrzeć uważnie.
#propaganda #polityka #demokracja #informacja
--------+
#AI doesn't need actors anymore 😁
It seems that soon there will be no way for ordinary people to distinguish a real movie from a #deepfake!!!
In such a situation, all democratic procedures lose their meaning, because films were the "last bastion" of information that could more or less be trusted - if you knew how to look carefully.
#propaganda #politics #democracy #information
Wygląda na to że za chwilę nie będzie już sposobu dla zwykłych ludzi na odróżnienie prawdziwego filmu od #deepFake'a!!!
W takiej sytuacji wszelkie procedury demokratyczne tracą sens, bo filmy były "ostatnim bastionem" informacji której mniej więcej można było ufać - jeśli umiało się patrzeć uważnie.
#propaganda #polityka #demokracja #informacja
--------+
#AI doesn't need actors anymore 😁
It seems that soon there will be no way for ordinary people to distinguish a real movie from a #deepfake!!!
In such a situation, all democratic procedures lose their meaning, because films were the "last bastion" of information that could more or less be trusted - if you knew how to look carefully.
#propaganda #politics #democracy #information
#Propaganda #AI 🆚 realny stan #neuronauki na dziś.
https://youtu.be/kgl5UiIK0sc?si=yxwEfJBSebAlvLmu
#profDurka #interfaceMózgKomputer
https://youtu.be/kgl5UiIK0sc?si=yxwEfJBSebAlvLmu
#profDurka #interfaceMózgKomputer
YouTube
Kościół AI – jego kapłani chcą, żebyśmy wierzyli we wszechmoc i autonomię modeli | prof. Piotr Durka
📖 Poznaj nasze wydawnictwo: https://radionaukowe.pl/wydawnictwo
📚 Wygodne zakupy książek: https://wydawnictwoRN.pl
👉 Zostań Patronem: https://patronite.pl/radionaukowe
👉 Wesprzyj jednorazowo: https://suppi.pl/radionaukowe
🎧 Posłuchaj na streamingu: http…
📚 Wygodne zakupy książek: https://wydawnictwoRN.pl
👉 Zostań Patronem: https://patronite.pl/radionaukowe
👉 Wesprzyj jednorazowo: https://suppi.pl/radionaukowe
🎧 Posłuchaj na streamingu: http…
Rząd chcę kolejnych narzędzi do cenzury treści w internecie!
Donald Tusk wdraża kontrowersyjne unijne rozporządzenie (DSA), które ma służyć moderacji treści w sieci. Rząd chce przyznać organowi administracyjnemu – prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej – prawo do wydawania natychmiast wykonalnych nakazów blokowania treści w internecie. To oznacza, że bez wyroku sądu, bez procedury kontradyktoryjnej i bez realnego prawa do odwołania, urzędnik będzie mógł decydować o tym, co Polacy mogą czytać, oglądać i publikować.
Projekt przewiduje szeroką listę podmiotów, które będą mogły wnioskować o blokadę treści – od Policji, przez KAS, po Straż Graniczną. Kryteria obejmują zarówno oczywiście naganne czyny (pedofilia, handel ludźmi), jak i kategorie całkowicie nieostre i podatne na arbitralną interpretację, takie jak „mowa nienawiści” czy „nawoływanie do nienawiści”. W praktyce będzie to furtka do usuwania treści politycznie niewygodnych, krytycznych wobec władzy.
Szczególnie groźne jest to, że od decyzji prezesa UKE nie będzie możliwości zwykłego odwołania – autor treści będzie zmuszony składać sprzeciw w sądzie powszechnym, już po fakcie zablokowania materiału. To odwraca logikę państwa prawa: zamiast ochrony obywatela przed nadmierną ingerencją administracji, otrzymujemy mechanizm administracyjnej cenzury, którą można stosować prewencyjnie i natychmiastowo.
Warto przypomnieć, że DSA jako rozporządzenie unijne dopuszcza udział organów sądowych i administracyjnych, ale to państwa członkowskie decydują, jakie konkretne mechanizmy wdrożą. Polski rząd wybrał wariant najbardziej radykalny i najbardziej niebezpieczny dla debaty publicznej.
W konsekwencji ta ustawa może stać się narzędziem kneblowania ust obywatelom i mediom – zwłaszcza w kampaniach wyborczych czy w momentach kryzysów politycznych. To klasyczna metoda każdej władzy, która boi się wolnej dyskusji: ubranie cenzury w pozory „walki z przestępczością w sieci”.
https://x.com/PUsiadek/status/1970737894542258340?t=0x88dNA9aDdXclCJX9eONQ&s=09
#cenzura #propaganda #internet
Donald Tusk wdraża kontrowersyjne unijne rozporządzenie (DSA), które ma służyć moderacji treści w sieci. Rząd chce przyznać organowi administracyjnemu – prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej – prawo do wydawania natychmiast wykonalnych nakazów blokowania treści w internecie. To oznacza, że bez wyroku sądu, bez procedury kontradyktoryjnej i bez realnego prawa do odwołania, urzędnik będzie mógł decydować o tym, co Polacy mogą czytać, oglądać i publikować.
Projekt przewiduje szeroką listę podmiotów, które będą mogły wnioskować o blokadę treści – od Policji, przez KAS, po Straż Graniczną. Kryteria obejmują zarówno oczywiście naganne czyny (pedofilia, handel ludźmi), jak i kategorie całkowicie nieostre i podatne na arbitralną interpretację, takie jak „mowa nienawiści” czy „nawoływanie do nienawiści”. W praktyce będzie to furtka do usuwania treści politycznie niewygodnych, krytycznych wobec władzy.
Szczególnie groźne jest to, że od decyzji prezesa UKE nie będzie możliwości zwykłego odwołania – autor treści będzie zmuszony składać sprzeciw w sądzie powszechnym, już po fakcie zablokowania materiału. To odwraca logikę państwa prawa: zamiast ochrony obywatela przed nadmierną ingerencją administracji, otrzymujemy mechanizm administracyjnej cenzury, którą można stosować prewencyjnie i natychmiastowo.
Warto przypomnieć, że DSA jako rozporządzenie unijne dopuszcza udział organów sądowych i administracyjnych, ale to państwa członkowskie decydują, jakie konkretne mechanizmy wdrożą. Polski rząd wybrał wariant najbardziej radykalny i najbardziej niebezpieczny dla debaty publicznej.
W konsekwencji ta ustawa może stać się narzędziem kneblowania ust obywatelom i mediom – zwłaszcza w kampaniach wyborczych czy w momentach kryzysów politycznych. To klasyczna metoda każdej władzy, która boi się wolnej dyskusji: ubranie cenzury w pozory „walki z przestępczością w sieci”.
https://x.com/PUsiadek/status/1970737894542258340?t=0x88dNA9aDdXclCJX9eONQ&s=09
#cenzura #propaganda #internet
X (formerly Twitter)
Paweł Usiądek (@PUsiadek) on X
Rząd chcę kolejnych narzędzi do cenzury treści w internecie!
Donald Tusk wdraża kontrowersyjne unijne rozporządzenie (DSA), które ma służyć moderacji treści w sieci. Rząd chce przyznać organowi administracyjnemu – prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej…
Donald Tusk wdraża kontrowersyjne unijne rozporządzenie (DSA), które ma służyć moderacji treści w sieci. Rząd chce przyznać organowi administracyjnemu – prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej…