Wziąwszy nową torebkę, herbatę zaparza. Czujna żona natychmiast ten fakt zauważa. O mało apopleksji przez to nie dostała! Mąż wyjaśnia: - ...bo w starej nitka się urwała... Wściekła syczy: - Bernardzie, czy stać nas na zbytki? - Tak trudno do tej starej przyszyć trochę nitki?